Kfiatek
Powrót do listy postów

True Colors

28 stycznia 2026

psychologia
rozwój osobisty

W obecnych czasach bardzo wiele osób nosi maski, które pozwalają im dostosować się do oczekiwań otoczenia. Ludziom coraz trudniej jest pokazywać innym swoje prawdziwe oblicza. Coraz częściej postanawiają dopasować się do grupy i społeczeństwa. Mają naturalną potrzebę przypodobywania się i zachowywania się zgodnie z wolą większości, co jednak zabija ich indywidualizm i to, co ich prawdziwie definiuje. Na potrzeby wygody zakopują swoje naturalne zachowania czy przekonania, które niegdyś mogły stanowić podstawę ich żyć.

Problem z tymi maskami jest jeden i zasadniczy. Im dłużej je nosimy, tym trudniej jest je później ściągnąć. Każdemu z nas zdarza się dla swojego spokoju ukrywać przed innymi uczucia, które w nas siedzą i które bez wątpienia bardzo często są trudne. Jednak nie trudno jest się w tym nawyku zatracić. Warto też zdawać sobie sprawę, że ten proces wyparcia nie trwa w nieskończoność. Im dłużej będziemy tłumić w sobie nasze emocje, tym bardziej będą się one w nas kumulować i na nas ciążyć. Bez odpowiedniego wyrażenia ich, wyrzucenia ich z siebie, z każdym momentem będą coraz bardziej narastać i z każdą chwilą staną się dla nas coraz większym ciężarem, którego w pewnym momencie możemy już nie wytrzymać.

Dlatego tak ważne jest odpowiednie dbanie o swoje emocje i wyrażanie ich w kontrolowany, przemyślany sposób. Nie ma na to uniwersalnej recepty – jestem jednak przekonany, że każdy z nas ma pewne metody na radzenie sobie ze swoimi uczuciami. Najprościej jest oczywiście zwierzyć się z tego, co w nas siedzi, komuś, komu ufamy, kto jest blisko nas i kto jest dla nas ważny. Jednak wszyscy doskonale wiemy, że czasem nie jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Na szczęście istnieje wiele innych sposobów na przepracowanie tego wszystkiego, z czym przychodzi nam się w codzienności życia mierzyć. Może to być sport, praca, muzyka, hobby. Może to być jakaś rzecz, którą od dłuższego czasu chcieliśmy zrobić, ale nie mieliśmy pretekstu by się za nią zabrać. Można też przelewać swoje emocje na papier – osobiście oczywiście z całego serca polecam. Trzeba być jednak z tymi wszystkimi sposobami bardzo ostrożnym – człowiek potrafi bardzo szybko zatracić się w aktywności, która z pozoru wydaje się mieć pozytywny wpływ na jego życie, co oczywiście nie będzie dla niego dobre. Dlatego, jak do wszystkiego w życiu, również i do tego tematu należy podchodzić zdroworozsądkowo. Nie chodzi o tłumienie emocji innymi czynnościami. Chodzi o znalezienie sposobu na przepracowanie ich, czasem na poradzenie sobie z nimi i wyniesienie z nich czegoś pozytywnego. Te wszystkie metody mają pomóc nam zrozumieć emocje, opanować je i sprawić, żeby to one służyły nam do zmiany, a nie żeby nas szkodziły.

Opisany wyżej mechanizm maskowania nie dotyczy tylko i wyłącznie emocji. Ma on również zastosowanie w odniesieniu do wielu innych aspektów życia, które bez wątpienia są dla nas ważne. Nie mówimy o maskach tylko w kontekście uczuć, ale również w wymiarze naszych myśli, przekonań i zasad, którymi chcemy się w życiu kierować. Bardzo często, mimo że nam na nich zależy, porzucamy je czy ukrywamy przed innymi – czasem, by uniknąć kłótni, problemów, niesnasek, a najczęściej by uniknąć odrzucenia. Odrzucenia, wzgardy czy pogardy, których podświadomie boimy się najbardziej. Bo nikt z nas nie chce czuć się odosobniony i niechciany w środowiskach, w których spędzamy znakomitą większość naszego życia.

Dlatego też w obecnych czasach osoby, które otwarcie mówią czy robią rzeczy, które są w świecie niemodne, czy przedstawiają opinie, które są niepopularne, z pewnością zasługują na nasze uznanie i szacunek. Choćbyśmy się z nimi nie zgadzali – oczywiście w granicach zasadności i moralnej integralności ich poglądów. Osoby, które stają po stronie prawdy, nieważne, jak niewygodna by ona nie była, wykazują się nie tylko odwagą, ale również silnym charakterem oraz wykształconym, dojrzałym systemem przekonań. Bo kłamstwo powtórzone tysiąc razy wcale nie staje się prawdą. Prawda jest czymś obiektywnym, czymś, co jest wyjęte poza czas i poza sposób jej interpretacji przez ludzi, którzy mają naturalną tendencję do zacierania tego, co prawdziwe, na rzecz tego, co wygodne.

Tytułowa piosenka opowiada o pokazywaniu swoich „prawdziwych kolorów” drugiej osobie. Ten proces również jest ważny i w żaden sposób nie mam intencji go deprecjonować. Dzielenie z kimś swojego życia jest dla wielu osób jednym z celów egzystencjalnych. Świadome wejście w relację, która nie jest już tylko relacją romantyczną i opartą na zauroczeniu, lecz prawdziwą, świadomą miłością, wymaga pokazania prawdziwego siebie drugiej osobie i zaufania jej w tym, kim tak naprawdę się jest – również we wszystkich swoich niedoskonałościach. Mi w tym tekście chodzi jednak o inną, ważniejszą rzecz – o zrozumienie swoich prawdziwych kolorów i zaakceptowanie ich przed samym sobą. To jest fundament naszego życia, również w wyżej wymienionym kontekście. Dopóki sami nie zrozumiemy, w jaki sposób żyjemy i co nami kieruje, nie będziemy w stanie przekazać tego drugiej osobie we właściwy, a przede wszystkim w autentyczny sposób. Nie zrozum mnie źle – człowiek jest zdolny do zmian i może wpływać na to, kim jest i w jaki sposób postępuje, jednak pewne rzeczy zakorzenione głęboko w naszej podświadomości, a może raczej powinienem rzec – w naszym sercu – definiują nas jako ludzi. Zrozumienie tych kluczowych dla naszego funkcjonowania idei – naszego „ja”, naszych najważniejszych przekonań oraz osób, na których zależy nam najbardziej, czy rzeczy, które kochamy – pozwoli nam nie tylko zrozumieć nasze życie, ale też uporządkować je, nadać mu sens i pokazać nam drogę, na której powinniśmy się skupiać, kierunek, w którym powinniśmy dążyć, oraz cel, do którego powinniśmy zmierzać. Często bowiem bieg obecnego świata zaburza nam to, co jest w nas najważniejsze. Musimy jednak pamiętać o tym, dlaczego żyjemy i dla czego żyjemy, żeby nie zagubić się w monotonii codzienności i uniknąć błędów, których – patrząc na nasze życie z boku – nie chcielibyśmy popełnić.

Kfiatek