29 lipca 2025
Kiedyś, gdy byłem dzieckiem, chciałem założyć bloga. Mój pierwszy pomysł na tekst dotyczył właśnie tej wizji. Postanowiłem pobawić się w adwokata diabła i stworzyć pesymistyczny obraz wszechświata, który jednocześnie odzwierciedliłby moje przekonania. Wtedy właśnie narodził się niżej opisany koncept. Wracając do niego po latach trochę go podrasowałem i rozszerzyłem. To jeden z moich ulubionych esejów, ponieważ łączy mój stary pomysł z nowym, lepszym wydaniem.
Wizja ta opiera się na metaforze życia jako wędrówki. Idziemy przez życie, by w końcu wpaść w przepaść - w czeluść śmierci. W tym tekście, będącym artykułem stricte filozoficznym, nie będę analizował, co znajduje się na dnie owego urwiska - każdy może według własnego uznania postawić tam nicość, nowe życie, Boga lub cokolwiek innego, co - jego zdaniem - może dziać się z człowiekiem po śmierci.
Jak wygląda ta wędrówka? Z pewnością nie jest przyjemna. Ścieżka sama w sobie jest prosta i niewymagająca. Jednak wszystkie utrudnienia, które na niej spotykamy, czynią ją praktycznie niemożliwą do przejścia. Jak dobrze wiemy, życie nie jest trudne samo w sobie. To funkcjonowanie w społeczeństwie oraz wpływ niezależnego od życia "losu" fundują nam wszystkie trudności, z którymi musimy się mierzyć.
Głównym problemem, z którym się borykamy, są kamienie. Kamienie te są w nas rzucane. Niektóre z nich są lekkie i powodują małe draśnięcia, a pod ciężarem innych upadamy na ziemię. Lecą one do nas z dwóch kierunków. Mogą spadać z góry - są wtedy kierowane od tak zwanego fatum. Mogą również być ciskane ze ścieżek innych ludzi. Nie pozostajemy jednak wobec nich bez obrony - my też możemy rzucać pociskami w innych. W zależności od tego, jak celujemy i jakiej są wielkości, uderzą kogoś z różną siłą. Kamień możemy również kopnąć przypadkowo. Wtedy jest szansa, że zranimy kogoś na jednej z sąsiednich ścieżek - mimo że nie mieliśmy takiego zamiaru.
Drugim utrudnieniem na naszej drodze życia jest plecak. Plecak na początku jest oczywiście pusty, lecz z czasem wypełnia się obciążeniem. W naszym bagażu znajdują się wszystkie sytuacje, które zaburzają nasz spokój ducha i utrudniają codzienne funkcjonowanie. Z czasem część obciążenia staje się lżejsza lub całkowicie znika. Niestety ten ciężar może też być coraz bardziej uciążliwy. Mamy możliwość wymieniania się zawartością plecaka - możemy dobrowolnie oddać komuś część naszego ciężaru lub przejąć cudzy. Jest to możliwe jednak tylko wtedy, gdy nasze ścieżki się łączą.
Czymże właściwie jest łączenie się ścieżek? To przede wszystkim wchodzenie z kimś w bliską relację. Idziemy wtedy przez życie razem. Wędrówka ta często jest prostsza - możemy się nawzajem wspierać i sobie pomagać. Należy jednak pamiętać, że tego zjawiska nie powinno się utożsamiać tylko i wyłącznie ze związkiem - wiele par nie pełni wobec siebie takiej roli choć samym zainteresowanym mogłoby się tak wydawać. Takie połączenie bardzo często występuje chociażby w głębokich przyjaźniach czy relacjach rodzinnych. Nasze ścieżki mogą się także rozejść, lecz bagaż otrzymany od drugiej osoby może (choć nie musi) z nami pozostać.
Jaki jest więc sens życia? Istnieją trzy główne powody, dla których ludzie chcą podejmować ten niewyobrażalny trud. Pierwszym z nich jest cel wędrówki, czyli nasza przepaść. Niektórzy widzą na jej dnie sens swojej pielgrzymki przez życie - dążą do śmierci. Innym powodem są te nieliczne momenty naszej drogi, dla których warto żyć. Pojawiają się one niezwykle rzadko, jednak część osób widzi w nich sens swojej egzystencji. Niektórzy pragną też połączyć swoją ścieżkę z czyjąś. Trzecim głównym celem, jaki ludzie dostrzegają w swoim istnieniu, jest chęć pozostawienia po sobie czegoś na tym świecie. Mogą pragnąć sławy lub chcą uczynić coś dobrego dla innych ludzi. Wiadomą sprawą jest, że najczęściej te pragnienia mieszają się ze sobą. Niektórzy dostrzegają też inne rzeczy, dla których chcą żyć. Są w społeczeństwie również osoby, które kiedyś w przeszłości zatraciły sens istnienia. Teraz już nie wiedzą po co żyją, ale robią to monotonnie, z przyzwyczajenia, dla zasady.
Są w tym wszystkim również osoby, które nie widzą celu swojego życia. Te osoby upadają, lecz - w przeciwieństwie do innych - już się nie podnoszą. Ci ludzie nie chcą iść dalej, chcą zakończyć swoją wędrówkę, w której dostrzegają tylko i wyłącznie cierpienie.